Przejdź do głównej zawartości

Posty

14. 67 I

Hej! I znów to samo z notką :(. Znowu dzielę na dwa, a wy czytacie jako jedną :). Dziękuję bardzo za czytanie i komentarze! :) Pozdrawiam, Leksia! *** A jednak myliłam się. Już następnego dnia wyzwałam Pottera od najgorszych. Jakim cudem? No cóż, cud to nie był. Jedynym cudem, jaki zaszedł, było to, że go nie zabiłam. Tak więc, następnego dnia była sobota. Dzień, w którym zaczynała się przerwa świąteczna. Dzisiaj wyjeżdżali Ci, którzy chcieli spędzić święta w domach. Severus również miał wyjechać, więc zaraz po śniadaniu pognałam z prezentem w ręku, pożegnać go i życzyć wesołych świąt. Jednak nie potrafiłam go znaleźć, mimo że widziałam, jak niedawno wychodził z Wielkiej Sali. Poszłam w stronę lochów, bo podejrzewałam, że gdzieś tam Slytherin miał pokój wspólny. Szłam pustym korytarzem, gdy usłyszałam, że za rogiem coś się dzieje.  – Haha! I co teraz Smarkerusie? – usłyszałam bardzo znajomy mi głos i zamarłam.  – Gdzie masz swoich kumpli Śmierciojadków? – drugi...

13. Wypad do Hogsmeade II

 – Rada chłopaka jest nieoceniona. – rzekła i puściła nam oczko.  – Ale my...  – Cały czas jej to powtarzam, ale ta moja dziewczyna jest taka uparta. Wie Pani, kobiety. – westchnął teatralnie i wyszczerzył zęby obejmując mnie jedną ręką. Wziął od niej klatkę i zapłacił jej ze swoich pieniędzy. Gdy tylko odeszliśmy od sów, przyłożyłam mu łokciem w żebra.  – Ja Ci dam twoją dziewczynę! Nie życzę sobie więcej takich akcji! – warknęłam. – Masz. – chciałam mu wcisnąć pieniądze w rękę, ale nie dał sobie.  – Dobra, dobra. Nie będę już. – obiecał. – Niech będzie, że zapłacę za sowę, jako pokutę. – pokazał mi język.  – Nie. Bierz te pieniądze. – mruknęłam, ale on nie chciał wziąć za żadne skarby, więc dałam sobie spokój. Weszliśmy do sklepu z magicznymi kosmetykami, gdzie kupiłam Kate perfum, o którym ostatnio bardzo dużo mówiła, że by go chciała. Potem weszliśmy do sklepu z wyposażeniem do Quidditcha. Potter tam zapomniał o bożym świecie i oglądał r...

13. Wypad do Hogsmeade I

Hej! Znowu wyszła zbyt długa notka, więc tak, jak kiedyś już zrobiłam, dzielę ją na pół, a wy traktujcie ją jako jedną :) Mam nadzieję, że się spodoba. Mi się osobiście pomysł podoba, niekoniecznie wykonanie tego pomysłu, bo trochę nie wyszło tak, jak oczekiwałam, ale lenistwo nie pozwala mi na poprawienie jakościowo i ilościowo tego, więc zostawiam pierwowzór. Zapraszam do czytania i dziękuję serdecznie za czytanie moich rozdziałów oraz za wszystkie komentarze! ;* Pozdrawiam, Leksia! *** W piątkowy ranek obudziłam się wyjątkowo wcześnie, więc zadowolona zajęłam łazienkę bez kolejki. Weszłam pod prysznic i, wedle mojego zwyczaju, wykąpałam się w zimnej wodzie. Po wyjściu nałożyłam szlafrok, umalowałam się i poczesałam. Potem wyszłam z łazienki. Dziewczyny jeszcze spały, ale nie chciałam ich budzić, bo była dopiero szósta, a od ósmej było śniadanie, na dziewiątą pierwsza lekcja. Usiadłam na parapecie i wpatrywałam się w widok za oknem. Na dworze było jeszcze szaro, a gdyby ...