Przejdź do głównej zawartości

Posty

52. Trójkąt.

Witam po baaaardzo długiej przerwie. Co mogę napisać po tak długiej nieobecności na blogu? Że przepraszam Was bardzo mocno? Wypadałoby Was przeprosić. PRZEPRASZAM. Naprawdę przepraszam. Nie będę się tłumaczyć, bo jest prawie 2 w nocy, a ja o 6 wstaję. Coś o tym rozdziale, hmmm. Zaczęłam go pisać nawet nie wiem kiedy. Skończyłam dzisiaj. Jest, jaki jest, czyli taki, jaki jest rozdział pisany urywkami, po bardzo długiej przerwie. Nawet nie wiem, czy jeszcze tutaj zaglądacie :-). Zresztą, spodoba się, to się spodoba, a jak nie, to trudno, znowu przeproszę. Jesteście wspaniali, wiecie o tym? W bliskiej przyszłości chcę zmienić wygląd bloga, więc coś tam pewnie będę moderować powoli. Ostatnio miałam trochę ochoty na pisanie, to może coś jeszcze napiszę, ale nie będę Wam robić złudnych nadziei. Ehhh, głupio mi jest cholernie i przykro, że przez 2 (?) lata nie pojawił się żaden rozdział. Zresztą, już nie gadam, tylko zapraszam do czytania i chowam się pod kołdrą w razie lawiny krytyki na moją...

51. Luke, Adam i James II

Nadeszływalentynki, więc zaraz po poniedziałkowych lekcjach udałam się do dormitorium,żeby się wyszykować. Zaczęłam od gorącej i odprężającej kąpieli. Szczerzepowiedziawszy wcale nie chciało mi się tam iść, a jedynym plusem było spędzenieczasu z Lukiem. Wiedząc, że reszta dziewczyn również dzisiaj wychodzi narandki, nie spędziłam zbyt dużo czasu w łazience i po kilkunastu minutachwyszłam. Podeszłam do szafy i gdy ją otworzyłam, zdałam sobie sprawę, że niemam wybranego stroju na tę imprezę. Gdy tak stałam, zastanawiając się, cowybrać, do dormitorium wpadły Kate i Angelina. -Niechzgadnę – zaczęła lokata – nie masz co na siebie włożyć. – spojrzała pytająco namnie. Wzruszyłam ramionami. -W sumiewcale nie muszę się stroić, bo to nie jest żadna randka. – odparłambeznamiętnie. -Ale musiszwyglądać olśniewająco, bo tam będzie Adam. – odpowiedziała rezolutnie,sprowadzając na mnie brutalną prawdę. -Kompletnieo nim zapomniałam. – mruknęłam. Nie miałam ochoty widzieć Royala i miałamogromną...