Cześć Wam! Rozdział tragiczny. Ostatnio nie jestem w formie i pisanie sprawia mi trudności, aczkolwiek zmusiłam się do napisania tej notki. Nie wiem, kiedy następna, bo, jako, iż jestem w klasie maturalnej, moi nauczyciele dbają, by mi się nie nudziło w domu, a oprócz tego mam remont w domu. Rozdział dedykuję Ginny C., dzięki której ruszyłam z miejsca, z którego nie potrafiłam ruszyć od bodajże dwóch tygodni. Dziękuję Ci za rozmowę, moja droga! No i mam nadzieję, że przestaniesz w końcu narzekać! ;) Pozdrawiam Was wszystkich. Leksia *** Jako, iż Kate bardzo zdenerwowała się na mamę, a ta z kolei przy każdej okazji nie omieszkała jej wypomnieć słabych wyników z SUM-ów, ledwo zdążyłam wpaść przez kominek do domu i powitać się z rodzicami, a zaraz potem ogień znów zrobił się zielony i pojawiła się w nim brunetka z naburmuszoną miną. Moja matka wpatrywała się w nią, jak w jakieś zjawisko paranormalne, a ja wyszczerzyłam zęby w szerokim uśmiechu. – Cześć Ruda – od...